Poglądy i wnioski z różnych religii

Image_32

Różne poglądy religijne jako baza wiedzy uniwersalnej o Bogu i człowieku.

Na wstępie warto zauważyć, że wszystkie religie świata zostały stworzone przez ludzi. Wielu wierzących uważa, że to Sam Bóg stworzył największe religie, ale to nie może być prawdą.

 

Po pierwsze, w świecie idealnym, zaplanowanym przez Boga, nie jest potrzebna żadna religia, gdyż Bóg nie potrzebuje pośredniczących instytucji czy organizacji do kontaktowania się ze Swoimi dziećmi. 

Po drugie, Bóg nigdy w swoich pierwotnych planach nie brał pod uwagę powstania religii, ponieważ nie planował upadku człowieka ani też zaistnienia w jego wyniku upadłego świata.

Po trzecie, Bóg nie ingeruje w świat pod panowaniem Szatana, a religie powstały właśnie w takim świecie.

 

Można doszukiwać się jeszcze wielu innych argumentów, ale te powyżej zaprezentowane w pełni pozwalają sobie uświadomić, że religie mają sens tylko w związku z istnieniem upadłego świata i z brakiem bezpośredniego kontaktu między człowiekiem a Bogiem.

 

Naturalnie chrześcijanie, którzy wierzą, że Jezus jest ucieleśnieniem Samego Boga, mogą mieć inne zdanie odnośnie mojego twierdzenia, że wszystkie religie zostały stworzone przez ludzi. Jednak w rozdziale o Jezusie Chrystusie wyjaśniłem ten problem szczegółowo. Mojżesz, Budda, Konfucjusz czy Mahomet, pomimo że są traktowani jako wysłannicy Niebios, też byli ludźmi. Dlatego dalej twierdzę, że religie stworzyli ludzie, a nie Bóg. Można oczywiście dyskutować o pewnej inspiracji wynikłej ze zrozumienia Serca Boga i Jego Opatrzności. Zazwyczaj powstanie religii wiąże się z naszym pragnieniem nawiązania relacji z nieznanym Ojcem Niebieskim. Skupię się więc raczej na „ludzkiej” stronie poszczególnych religii.

 

Wielcy założyciele religii wzbudzają nasz szacunek oraz wydają się być autentyczni i wiarygodni. To samo dotyczy części ich pierwszych apostołów i uczniów. Jednak dalszy rozwój każdego wyznania odbywał się w naszym upadłym świecie. Ludzkie słabości i błędy, różne wyobrażenia o istnieniu Boga, a także egoistyczne dążenia nowych przywódców religijnych lub niektórych duchownych potrafiły diametralnie zmienić sens poszczególnych doktryn religijnych. Pojawiały się w nich bowiem pewne nowe interpretacje, świadectwa indywidualnych przeżyć religijnych i nowe pomysły na aktywność społeczną. W wyniku tych przemian religie nie tylko pomagały ludziom stawać się lepszymi w zderzeniu z nowymi wyzwaniami cywilizacyjnymi, ale również nierzadko mogły odnosić skutek wręcz odwrotny, prowadząc ich do czynienia zła. Krwawe rytuały z udziałem wierzących, inkwizycja, wojny religijne, akty fanatyzmu, a nawet osławiona teologia wyzwolenia są tego najlepszym przykładem.

 

Fundamentalnym celem każdej religii powinno być wyjaśnianie ludziom, w jakim świecie obecnie żyjemy oraz wskazywanie, w jaki sposób wyzwolić się z tej niekorzystnej sytuacji. Oznacza to usunięcie Szatana z naszej rzeczywistości i przywrócenie pierwotnej koncepcji Stwórcy. To wyzwolenie można nazwać zbawieniem, nirwaną albo odnową. Według analizy z poprzednich rozdziałów do zbawienia jest potrzebny Zbawiciel, który jako Syn Boży rozpocznie nową, dobrą historię ludzkości. Właśnie dlatego ten fundamentalny cel religii można także określić jako działanie przygotowujące swoich wiernych do ponownego pojawienia się na Ziemi Syna Bożego, czyli stworzenie Mu korzystnych warunków do tego, aby został naszym Zbawicielem.

 

Niestety większość religii, po początkowym okresie względnej prostoty i otwartości, ma tendencję do „obrastania” dogmatami, zakazami i różnymi rodzajami przepisów na właściwe postępowanie. Z czasem zagłuszają one podstawowy cel ich istnienia, nakierowując wysiłki swoich wyznawców na rzeczy drugorzędne dla zbawienia. Na przykład w niektórych religiach widać pozostałości po średniowiecznych ceremoniałach, zdarzają się niemoralne rytuały lub adoracja jakichś idoli czy nawet kult zwierząt. Zdarza się też, że utrzymywane są dogmaty stojące w sprzeczności z rozwojem wiedzy i nauki oraz z poziomem inteligencji ludzi w obecnych czasach. Są religie, które odeszły już tak daleko od właściwego sensu swojego istnienia, że niemożliwym staje się wpłynięcie na zmianę ich funkcjonowania. Na dodatek ci, którzy zwracają uwagę, że ich współwyznawcy podążają niewłaściwą drogą, są traktowani jak odszczepieńcy, heretycy czy wrogowie. Jest to sytuacja bardzo sprzyjająca utrzymaniu dotychczasowej pozycji Szatana, który nie chce dopuścić do zbawienia. Praktycznie ten stan rzeczy pomaga także ateistom oraz wszystkim tym, którzy źle oceniają działalność kościołów i różnych związków wyznaniowych.

 

Od czasów Oświecenia pojawiali się nawet naukowcy, filozofowie czy ateistyczni publicyści, którzy uważali, że religie są źródłem wszelkiego zła. Prawda jednak przy takich twierdzeniach leży zwykle pośrodku, gdyż w naszej cywilizacji dobro często miesza się ze złem. Bywa, że zwolennicy poszczególnych religii nie wyczuwają nawet, że robią coś złego. Równocześnie istniejące religie tracą powoli swoje miejsce w społeczeństwach na świecie i wykrusza się stopniowo liczba duchownych z autentycznym powołaniem. Współczesne religie nie radzą sobie z takimi problemami jak terroryzm, dewastacja standardów moralnych, głębokie nierówności rozwojowe, niesprawiedliwość społeczna, a także nędza i głód na ogromnych obszarach kuli ziemskiej.

 

Zabieram głos w sprawie religii, gdyż moja książka i strona internetowa poruszają tematy, którymi najczęściej zajmują się religie światowe.

Nie ma wątpliwości, że dzieła, których dokonały wyznania i instytucje religijne w historii ludzkości, były znaczące dla rozwoju cywilizacji. Dlatego nie będę tutaj wyrażał moich negatywnych opinii na temat składania ludzi w ofierze, na temat inkwizycji, wojen religijnych czy nietolerancji, ponieważ jest to tylko pewien margines w ich działalności. To, co mnie interesuje, to podkreślenie wkładu poszczególnych wyznań w stworzenie prawdziwego obrazu Boga, człowieka i wszechświata. W oparciu o te zagadnienia chciałbym skłonić ludzi naszych czasów do ponownego przemyślenia wiedzy religijnej. Chodzi przede wszystkim o wzięcie pod uwagę dwóch rzeczy: najnowszych osiągnięć nauki oraz prawa do wolności wyrażania swoich poglądów. Dzięki nim moglibyśmy uzyskać nową inspirację do poszukiwania prawdy o właściwym stanie naszego świata i o jego Stwórcy. Byłoby to zbliżenie się do pewnej podstawowej wiedzy, którą wielu ludzi mogłoby łatwo zrozumieć. Myślę, że każdy z nas powinien mieć swoje unikalne wyobrażenie o Bogu. Może różnice byłyby minimalne, ale mogą one mieć miejsce, gdyż każdy „widzi” Boga jakby z innej strony. Wykazywałem to już w rozdziale o Bogu jako Centrum Wszechświata.

 

Dla istniejących już wyznań wynika stąd pewien kontrowersyjny wniosek, że każdy z nas może mieć swoją unikalną wiarę i niekoniecznie musi się dopasowywać do poglądów głoszonych przez oficjalne instytucje wyznaniowe. W każdym z nas może powstać niezależny „kościół”, który ma tylko jednego wyznawcę – nas samych.

Tym wszystkim, którzy w sposób niezależny poszukują wiedzy o Bogu i świecie duchowym, chcę przypomnieć opisywane już w moim opracowaniu dwa zasadnicze fakty, które mogą im pomóc w zbudowaniu swoich poglądów.

 

Pierwszy z nich to fakt, że Bóg nie zna zła, nie zna naszego świata, który jest swojego rodzaju piekłem pod panowaniem Szatana. Wynika z tego, że Bóg nie ingeruje w nasz świat, nie obserwuje nas i nie karze nas za nasze grzechy, ponieważ o nich po prostu nie wie. Dla Niego żyjemy w rodzaju otchłani, z której dochodzą do Niego od nas tylko te uczucia, które w nas wszczepił. On ze Swej strony może nas wspierać tylko Swoją miłością i czekać, aż w oparciu o Jego prawa i zasady wrócimy do Niego pod egidą Jego Syna. Możemy też liczyć na pomoc ze strony aniołów oraz tych, którzy już przebywają w uwolnionym od zła świecie duchowym.

 

Drugi fakt to wiedza o potędze ludzkiego rozumu i równocześnie o naszej ułomności, czyli o naszym bardzo niskim poziomie duchowym. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie zrozumieć funkcjonowania świata duchowego i punktu widzenia Boga, ponieważ nasz poziom rozwoju duchowego nie przekracza tego poziomu, do którego doszli pierwsi ludzie w Ogrodzie Eden. Dalszy nasz rozwój duchowy utrudnia lub wręcz blokuje „władca tego świata”, były wychowawca pierwszych ludzi, to znaczy Szatan. To on aż do dnia dzisiejszego kontroluje nasz świat i uniemożliwia nam dojście do poziomu prawdziwych dzieci Bożych. W tej sytuacji wielką pomocą jest już sama wiedza o takim niewłaściwym stanie naszego świata. Następnym krokiem po jej zdobyciu powinny być samodzielne poszukiwania wykorzystujące ludzki rozum, a co za tym idzie, wzięcie pod uwagę osiągnięć współczesnej nauki. Nie wystarczy bowiem usilne zwracanie się w modlitwie do Stwórcy z prośbą o wiedzę o Nim i o wsparcie ze strony świata duchowego, choć i to jest bardzo ważne. Tak robili przed nami prorocy, święci, i tak my możemy robić dzisiaj. Tym razem jednak mamy równocześnie możliwość posługiwania się osiągnięciami najnowszej wiedzy naukowej. Takie pełne zrozumienie obecnej sytuacji doprowadzi prędzej czy później do pojawienia się Zbawiciela. Wtedy wystarczy Go zaakceptować, a nawet pomóc Mu, nie dopuszczając do tego, aby „władca tego świata“ znów doprowadził do Jego „ukrzyżowania”.

 

Oczywiście powyższa argumentacja jest skierowana przede wszystkim do chrześcijan, gdyż to oni budują swoją wiarę na podstawie Starego i Nowego Testamentu, a właściwie zgodnie z naukami Jezusa Chrystusa. Wiemy, że On nauczał Swoich uczniów przez 3 lata, to znaczy, że musiał przekazać im ogromną wiedzę, której tylko minimalna część znalazła się w treści Ewangelii. Jej teksty są właściwie ogromnymi skrótami Jego nauk, a czasami tylko konkluzjami lub wnioskami z usłyszanych wypowiedzi. Szkoda, że tracimy możliwość poznania nauki Jezusa w szerszej skali. Myślę, że dotarła ona do nas tylko w takim zakresie, w jakim Jego uczniowie byli zdolni do jej zrozumienia. Do tego trzeba dodać kolejną istotną stratę wiedzy od Jezusa, ponieważ nie zdążył On nam jej w całości przekazać: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie”(J 16,12). Znając tylko znikomą część Jego nauki, a właściwie tylko podstawowe jej przesłanie, ludzie rozbudowali ją na swój sposób. Ponieważ żyjemy w świecie pod kontrolą Szatana, to można się domyślać, że miał on niemały wpływ na losy wiedzy pochodzącej z Ewangelii. Oczywiście nie zaprzeczam korzystnemu wpływowi dobrego świata duchowego, a szczególnie Ducha Świętego. Nie ma wątpliwości, że różne odłamy chrześcijaństwa, poszczególne kościoły i wyznania, akceptując główne jego założenia, dodały od siebie ogromny wkład ludzkiego punktu widzenia. To z czasem mogło w znacznym stopniu wypaczyć przesłanie, które chciał nam przekazać Chrystus. Te nieścisłości mogą być na tyle znaczące, że osłabiają przesłanie Syna Bożego i sprzyjają dalszemu trwaniu upadłego świata. Pojedyncze osoby, które dostrzegają i odrzucają wspomniane błędy, nie mają praktycznie żadnego wpływu na zaistniałą sytuację. Jest tak dlatego, że Szatan z reguły nie dopuszcza, aby ludzie zagrozili kontrolowanym przez niego strukturom upadłego świata.

 

Teraz przejdę do listy problemów, które zaprzątają głowę każdego, kto chce pogłębić swoją indywidualną wiedzę o sprawach religijnych.

 

Wymienię tu zagadnienia z obszaru różnych religii i nurtów wyznaniowych, którymi interesowałem się w celu znalezienia w nich wartości uniwersalnych. Oto te problemy:

 Bóg jest wszędzie

 Centralna pozycja Boga

 Bóg stworzył wszechświat i człowieka

 Pozycja człowieka wobec Boga

 Człowiek jest wieczny

 Do jakiego świata wchodzi się po śmierci

 Reinkarnacja jako kolejna szansa życia

 Zagadnienia dobra i zła

 Pojęcie „piekła” i „nieba”

 Kontakty ze zmarłymi w innym świecie

 Wpływ przeżyć „ziemskich” na wymiar duchowy

 Różne formy zbawienia

 Koniec świata.

 

Oczywiście, to tylko kilka najważniejszych tematów. Interesowałem się jeszcze wieloma innymi problemami, których tu nie wymieniłem, a na dodatek wciąż znajduję nowe zagadnienia do przemyśleń.

Wielokrotnie analizowałem poglądy wyznawców okultyzmu, ezoteryki, a także starych i nowych zwolenników reinkarnacji. Bardzo interesował mnie fakt innego, odmiennego od „typowego” patrzenia na świat przez ludzi zajmujących się takimi właśnie tematami.

 

Równocześnie jestem przekonany, że poglądy dotyczące świata duchowego, „życia po życiu” i wieczności człowieka są niesłychanie istotne dla każdego z nas. Nie powinny być propagowane tylko w oparciu o jednostkowe pomysły i domniemane wizje osób próbujących zdobyć rozgłos lub wzbudzać sensację.

 

Nie mam wątpliwości, że każdy z nas jest inny, a religie przez nas wyznawane też są różne. Każdy człowiek wnosi do cywilizacji ludzkiej jakiś swój wkład. Niektórzy ten wkład wnoszą do życia religijnego, co w dalszej kolejności może prowadzić do rozprzestrzenienia się tych poglądów w szerszych kręgach społecznych i mieć wpływ na różne doktryny religijne. Nie jestem jednak w stanie opisać indywidualnego wkładu w ogólną wiedzę religijną ze strony różnych ciekawych ludzi. Dlatego muszę się skupić tylko na wypunktowaniu głównych poglądów religijnych, wybranych z ponad trzydziestu różnych znanych mi religii, a powstałych w różnych częściach świata.

 

Zatem jakie są te uniwersalne wartości, które religie wniosły do dzieła tworzenia lepszego świata? Albo inaczej, jakie uniwersalne wartości mają służyć każdemu człowiekowi do zrozumienia, kim on jest, bez względu na wiek, kolor skóry czy środowisko życiowe? A jeszcze inaczej, jakie uniwersalne wartości pozwolą każdemu człowiekowi zbudować indywidualną więź z Bogiem? 

 

Oto moja propozycja odpowiedzi na te pytania:

1. Osobowy Stwórca – judaizm, chrześcijaństwo, islam, sikhizm.

2. Ojciec Niebieski – chrześcijaństwo, zaratusztrianizm, religia Indian Północnej Ameryki.

3. Człowiek – istota stworzona przez Boga – judaizm, chrześcijaństwo, islam, konfucjanizm, a w ograniczonym zakresie wszystkie religie.

4. Świat (a właściwie wszechświat): dzieło Stwórcy – prawie wszystkie religie.

5. Wieczność w człowieku – dusza, duch, osoba duchowa są wieczne – islam, chrześcijaństwo, starożytne religie irańskie, hinduizm, zaratusztrianizm, manicheizm, religie starojapońskie, religia Etrusków, religia Celtów, spirytyzm, religia starochińska, koreańskie chondogyo.

6. Świat duchowy – niejednolity, z wieloma strefami, wędrówki dusz w zaświatach, różne rodzaje Piekła i Nieba – starożytne religie Mezopotamii, wierzenia egipskie, religie Greków i Rzymian, hinduizm, religia starochińska, sikhizm, judaizm, chrześcijaństwo, islam, spirytyzm.

7. Świat aniołów, rola aniołów – judaizm, islam, chrześcijaństwo.

8. Szatan, źródło i tożsamość zła – chrześcijaństwo, islam, judaizm, manicheizm.

9. Grzech pierworodny jako początek zła i wynikający z niego zły świat – judaizm, chrześcijaństwo, islam.

10. Zbawienie przez przyjście Mesjasza (Zbawiciela) – chrześcijaństwo, judaizm, chrześcijaństwo, islam.

11. Reinkarnacja, powtórne życie, duchowość ważniejsza od strony fizycznej – religia Celtów, buddyzm hinduski i tybetański, hinduizm, religie hawajskie, dżinizm, zen.

12. Sąd ostateczny, zmartwychwstanie – część judaizmu, chrześcijaństwo, islam, zaratusztrianizm, niektóre religie Indian Ameryki Środkowej.

13. W ostatnim punkcie muszę niestety zwrócić uwagę na powszechny błąd, który popełniają prawie wszystkie religie, a szczególnie te monoteistyczne. Mianowicie wprowadzają one bezpośrednio Boga do czasoprzestrzeni, czyli do naszego wszechświata, podczas gdy On istnieje bezpośrednio tylko w sferze poza czasem i przestrzenią. W naszym świecie Stwórca może zaistnieć tylko za pośrednictwem Swoich Praw i Zasad, co religie monoteistyczne odbierają jako działanie Jego Opatrzności. Ten błąd uniemożliwia wiernym tych religii prawidłowe zrozumienie istnienia Boga oraz zafałszowuje ich relacje wobec Niego.

 

To jest tylko częściowa, niepełna lista wkładu różnych religii w propagowanie podanych powyżej wartości.

 

Oczywiście nie mam na razie zamiaru szerzyć poglądów głoszonych przez kościoły, ruchy religijne i organizacje wyznaniowe, ale warto się zastanowić nad ich wpływem na otaczającą nas rzeczywistość. Były one na tyle znaczące i ważne, że wielokrotnie rzutowały na kierunki cywilizacyjnego rozwoju mieszkańców Ziemi.

 

Uzbroiwszy się w pewien poziom wiedzy, którą oferuję w moim opracowaniu, proponuję zadać sobie zasadnicze pytanie: mianowicie, które z tych prawd głoszonych przez religie można wprowadzić do naszego codziennego życia?

 

Podstawową wiedzą jest prawda o tym, że jesteśmy wieczni. Głoszą to praktycznie wszystkie religie i to powinno mieć decydujący wpływ na nasz sposób życia w społeczeństwie ludzkim. Ponieważ jednak ta podstawowa prawda nie jest powszechnie brana pod uwagę, toteż i ja dodaję mój głos do wszystkich poprzednich wysiłków, aby ludzie zrozumieli, że jesteśmy istotami wiecznymi. Równocześnie ubolewam nad tym, że przy tak ogromnych możliwościach, jakie mają religie w większości społeczeństw na świecie, nie udało im się w pełni wpłynąć na swoich wyznawców, aby poważnie uświadomili sobie konsekwencje istnienia wymiaru wieczności w swoim życiu.

 

W związku z moim rozumowaniem, które przedstawiłem powyżej, powinienem wypowiedzieć się również na temat synkretyzmu oraz zapożyczania przez pewne religie poglądów od innych wyznań. Z reguły duże, istniejące od dłuższego czasu religie oskarżają nowe organizacje i ruchy religijne o zapożyczanie przez nie ich poglądów. Formułują też negatywne opinie, według których każda nowa religia jest zlepkiem poprzednich przekonań, nadając w ten sposób synkretyzmowi negatywny wymiar.

 

Mam na ten temat zupełnie odmienny pogląd, dlatego że analizuję każdą religię w dobrej wierze. Zakładam, że każda z nich szuka prawdy absolutnej i próbuje ustalać wartości uniwersalne dla całej ludzkości. Dlatego nie traktuję podawania przez nie tych samych prawd jako zapożyczenia. Nie wykluczam bowiem, że doszły one do takich samych wniosków zupełnie niezależnie od siebie. Przecież wiele z nich twierdzi, że swoją wiedzę czerpie z objawień. Jeśli, jak one twierdzą, są to autentyczne objawienia pochodzące z Boskiej inspiracji, to powinny być takie same lub przynajmniej bardzo do siebie podobne. Prawda absolutna pochodząca od Stwórcy powinna być tylko jedna. Oczywiście, ludzie postrzegają ją pod różnymi „kątami” i przyjmują na miarę swojego intelektu. To tłumaczy pewne różnice, ale w przypadku tak fundamentalnej prawdy, jak na przykład wieczność w człowieku, nie powinny być one znaczące. Dlatego doskonale rozumiem podobieństwa poszczególnych poglądów religijnych i nie muszę ich traktować jako zapożyczenia.

 

Jeżeli dwóch różnych naukowców, w dwóch różnych, odległych od siebie stronach świata, bez kontaktowania się ze sobą, odkryje dokładnie to samo prawo fizyki czy chemii, to ten fakt nie wzbudza żadnych negatywnych odczuć, a raczej odczucia pozytywne i sporą dawkę pewności, że doszło do poznania jakiegoś uniwersalnego prawa. Jeżeli jakiś naukowiec połączy odkrycia swoich poprzedników i poda je w nowej, bardziej zrozumiałej formie, to traktujemy to zjawisko bardzo pozytywnie. Dlaczego zatem nie mielibyśmy przyjąć takiej samej postawy przy ocenie poglądów religijnych? Czyżby w świecie religii było więcej egoizmu i zawiści? Być może tak jest, ponieważ w życiu spotkałem się z wieloma przykładami fanatyzmu i nietolerancji.

 

Dodam w podsumowaniu, że nie uznałem za swoje żadnych spośród poglądów analizowanych przeze mnie religii. Nie utożsamiam się też z żadną istniejącą religią, kościołem czy wyznaniem. Moje poglądy religijne wynikają jedynie z logicznej analizy obecnego stanu naszego świata, ze zrozumienia konieczności istnienia Sprawczego Bytu Pierwoistnego oraz z chęci ujęcia tego wszystkiego w uniwersalną teorię. Robię to, aby znalezione przeze mnie rozwiązania zostały zrozumiane przez większość ludzi. Dlatego analizowałem w dobrej wierze poglądy innych ludzi i brałem pod uwagę moje odczucia prawdy po przeanalizowaniu światowych tendencji dotyczących wierzeń religijnych. Również, i przede wszystkim, czerpałem z mojego doświadczenia życiowego, z moich przemyśleń i z wiedzy o problemach ludzi wokół mnie.  Z tych wszystkich przeżyć duchowych wyciągałem logiczne wnioski i robiłem z nich notatki przez wiele lat. Teraz prezentuję owoce mojej pracy.

 

Moja praca nie ma na celu zbawienia świata, ponieważ nie posiadam takiej możliwości. Również największe religie świata nie mają możliwości zbawienia świata. Może to zrobić tylko ktoś, kto stanie do pojedynku z Szatanem i będzie miał wystarczającą moc, aby go zwyciężyć. Taką osobą może być tylko Syn Boży, człowiek bez grzechu pierworodnego, tak jak Adam z Ogrodu Eden przed upadkiem. Taka osoba była już wśród nas dwa tysiące lat temu i nadal nam towarzyszy w świecie duchowym. Jest nią Jezus Chrystus. Niestety, ludzie w owym czasie nie byli dostatecznie przygotowani na przyjęcie swego Zbawiciela i nie tylko Mu nie pomogli, ale Go odrzucili, a tym samym pomogli Jego przeciwnikowi, Szatanowi. Naród wybrany wyznający religię, którą dziś nazywamy judaizmem, doprowadził do ukrzyżowania Tego, który mógł uwolnić ludzkość od Szatana, czyli zbawić wszystkich ludzi. Rolą religii w owym czasie było przygotowanie ludzi na przyjście Mesjasza i taka również jest obecna rola wszystkich religii. Ostateczne zbawienie przeprowadzi Syn Boży, jeśli tylko zostanie zrozumiany i przyjęty przez ludzkość. Może się to dokonać jedynie przy znaczącej pomocy istniejących religii. Ja, jako pojedyncza osoba, mogę tylko informować ludzi i pomagać zrozumieć obecną sytuację. Biorę odpowiedzialność za tę moją wizję, ale pragnę podkreślić, że jest ona jeszcze niepełna. Wciąż poszukuję odpowiedzi na kolejne pytania dotyczące prawdy o pełnym zbawieniu ludzkości. Dlatego zasugerowałem każdemu zainteresowanemu różne moje wnioski dotyczące obecnej sytuacji w procesie zbawienia ludzkości. Zrobiłem to przede wszystkim za pomocą strony internetowej i książki „Dotyk wieczności” w nadziei, że ktoś inny uzupełni te teksty lub zaproponuje inne wyjaśnienia procesu zbawienia świata, być może lepsze i pełniejsze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA -”Dotyk wieczności”